środa, 8 kwietnia 2015

Oh my Shoryu ! Tokoname kyuusu nauka

Wypadek:


Jak wiadomo smak herbaty najlepiej poznaje  sie:
-" w wyciszonym  kontemplacyjnym nastroju"
- dobrane naczynia  powinny   sluzyc nie tylko do odpowiedniego parzenia listkow , dodatkowo  mogą czegos nauczyc czy poprawic humor.
W spokoju i skupieniu - tak powinno  przebiegac  parzenie  herbaty ...Jesli  nie ma takiej  harmonijnej otoczki  herbata  nie dostarczy  wielu niuansow  czy  wibracji.


  W chaotycznym otoczeniu   -  mozemy  spodziewac sie dodatkowych nieprzyjemnych zdarzen..
Tak tez sie stalo :uchwyt od przykrywki czajnika   zostal urwany .Tzn. przez  nieuwage ,  zbyt nachalne czyszczenie imbryka po " fusach fukamushi cha " -
Wymachiwanie  naczyniem  brak  wyczucia- i spada  przykrywka. 
:

 efekt  jest  taki.

Co ciekawe  ukazal  sie prawdziwy kolor glinki z ktorego wykonano  czajnik-   chyba  cos tu nie jest  tak.....



Czajniczek tokoname Shoryu  powoli  pokazuje  swoje  prawdziwe oblicze-
Czerwona -masa pokryta czarna  farba ?    Trzeba  bedzie  poradzic  sie u  Mr. TAKAPPY - specjalisty , krytyka  z Tokoname.    Poprosze  o wyjasnienie  o co tu chodzi    Czajniki  sygnowane  jako SHORYU sa  dosc znane ,




 prawdopodobnie  istnieja  rozne  techniki  produkcji  .



a tu juz podklejona  przykrywka -   nie trzeba  bylo  stosowac " Kinstugi  "  coraz bardziej popularnej  metody  naprawiania ...potluczonej  ceramiki . Wlasciwie  neo-instant Kintsugi - bo tradycjna technika  naprawy nalezy do specjalistow  profesjonalistow.




3 komentarze:

  1. Wyglada na to ,ze nic juz nie jest takie jak nam sie zdaje...

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy czarny kolor nie jest przypadkiem rezultatem wypalania z wykorzystaniem redukcji, bez dodatkowego szkliwienia/barwienia? Np. mój Hōryū, którego zabrałem tu ze sobą, również jest cały czarny (chociaż może bardziej matowy od Twojego czajniczka), tylko dookoła brzegu ma zostawioną czerwonawą obwódkę, w razie czego nie ma więc niespodzianki i wiadomo od początku, jakiego koloru jest glinka pod powierzchnią.

    Tak się składa, że też mi ostatnio pękł (a niedługo później jeszcze jedna z nowych czarek...) i musiał przejść już w sumie trzecie klejenie w "karierze". Zastanawiałem się poważnie, czy tym razem nie oddać go w ręce speca od kintsugi, ale im większe pęknięcia, tym więcej trzeba zapłacić, więc "pospawałem" go znowu nietoksycznym (podobno) klejem. Strasznie szkoda byłoby się z nim rozstać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I pomyslec ze Japonczycy juz bardzo dawno opracowali techniki naprawy potluczonej ceramiki. Jest faktem ze poczas elitarnych spotkan herbacianych uzywa sie naczyn z przed 300-400 lat.

    OdpowiedzUsuń

Trà Lam ciemna- GRILOWANA HERBATA wietmaska

 Trà Lam jest świetnym przykładem  ukazującym  jak granice państw podzieliły  nazewnictwo jednolitej kultury herbacianej. Jeśli tę samą ...