poniedziałek, 14 listopada 2016

Jingshan Wufeg -buddyjska zielona herbata. 径山五茶 天目山

Dziś  trochę  nietypowo-Wirytualny  spacer po okolicach klasztoru Jingshan

Herbata Jingshan Wufeng  -  podobnie  jak Putuo Cha-   jest gatunkiem  związanym   z klasztorem buddyjskim, co ciekawe pochodzi nawet z tej samej prowincji Zhejiang. Wglebiajac sie  w szczegoly  herbata  ta rośnie  w okolicach miasta Hangzhou - sławnego   z herbaty Long Jing. Jingshan Wufeg jest  mało  znana po za ganicami Chin ale miejsce jej pochodzenia ー klasztor Jingshan w górach  Tianmu 天目山ー



uważany  jest za miejsce narodzin duchowej kultury herbaty.

 
 Wraz z naukami szkoły  klasztoru obyczaje herbaciane trafiły  do Japonii.  A były  to  czasy  kiedy    ubity proszek  herbaciany pito mieczkach...podobnie tak  jak zobaczymy to podczas Chanoyu -japońskiej  sztuki herbaty.. Pierwsze  sprowadzone  miseczki  z Chin  do Japoni nazywaja  sie  tenmoku---tak wymawia  sie  po jap.  Tianmu. W  nie  przetrwala  tradycja  picia  sproszkowanej herbaty, obecnie Jingshan Wufeng  produkuje sie  w jako  lisciasta



Ale dzieki miejscu pochodzenia  produkt 径山五峰 Jingshan Wufeg  sprzedaje sie  świetnie .



 Tutaj kilka zdjec jakie możemy zrobić  w okolicach  gdzie  -rosną  krzewy herbaciane...

Nie  tylko  herbata   .dobry  jest spacer po okolicach klasztoru Jingshan -  który  jest caly czas rozbudowywany , przebudowany



ostatki  -stare  mury



zaplecze




Podobno  orginalna studnia zktorej pil wode  wielki  poeta,kaligraf Su Dongpo



Centrum promocji herbatyJingshan Wufeng 






Wiele mozna zobaczyc i doswiadczyc  jak przygotowac doskonaly napar.


Albo tylko  wypic szklanke  herbaty  i nie
intersowac  sie naczyniami, stylami parzenia.



Odwiedzajac  rejony zwiazane z historia  mozemy  sobie uswiadomic jak stara i bogata jest kultura herbaty. Mozna wzbogacic swoja wiedze teoretyczna  i praktyczna. I chyba warto podzielic sie tym z innymi tak aby herbata uczyla, dostarczala duzo dobra.W takich miejscach jak gory Tianmu 天目山 zapomina  sie o analizie krzewu herbacianego, czy tez odmierzaniu czasu parzenia -poprostu  pije sie herbate i cieszy otoczeniem.

2 komentarze:

  1. Piękny klasztor i fantastyczna okolica. Chciałbym kiedyś móc zwiedzić jakiś klasztor poza turystycznym szlakiem. A już napić się tam herbaty? O matko, czysta rozkosz. Dziękuję za kolejny, wspaniały wpis.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam zieloną herbatę Ja zaopatruje się w tym sklepie internetowym www.swiatkawyiherbaty.com.pl

    OdpowiedzUsuń

Herbata - uczy

 Nazbierało   się   wiele nowych herbacianych  doświadczeń   z którymi  należało  by się   podzielić .  Herbaciana wyprawa  do Chin  jak zw...